wtorek, 21 sierpnia 2012

TAGowa zabawa

Stałam się ofiarą dwóch zabaw dzięki covtrawiepiszczy oraz ambasadorka-testerka


Pierwszy tag nosi tytuł:

 



Kocham : 
  • prawdziwych przyjaciół
  • mleczną czekoladę i wszystko co słodkie 
  • moich wspaniałych rodziców
  • gdy mój TŻ robi mi niespodzianki! 
  • zakupy (szczególnie te udane i nieplanowane)
  • spontaniczne wyjazdy z moim TŻ
  • spędzać czas w miłym towarzystwie
  • dzieci ( :) ) 
  • mieć wciąż nowych obserwatorów oraz przybywających komentarzy na blogu! 
  • swój kolor włosów (nigdy ich nie malowałam ani nie farbowałam, bo naprawdę mi się podobają) 
  • dłuuugo spać. Jestem strasznym śpiochem i rzadko kiedy wstaję wcześnie.
  • pyszne czekoladowe muffiny
  • być fotografowana oraz stać po drugiej stronie i sama fotografować

Drugi tag to :

Ujawnienie 7 prawd o sobie


  1. Nie wyglądam na swój wiek. Gdy chcę kupić piwo smakowe ekspedientka prosi mnie o dowód. Mimo, że mam 22 lata. ;)
  2. Lubię sobie czasami pograć w Simy. Chociaż teraz to już coraz rzadziej.
  3.  Kiedyś obgryzałam paznokcie. Fatalny nałóg :( przestałam, bo mój chłopak mi pomógł z tym walczyć i krzyczał na mnie jak widział, że moje rączki wędrują do buzi. ;D
  4. Obiecuję sobie, że wezmę się za ćwiczenia, żeby poprawić trochę swoją figurę (głównie niewielkie boczki, których nie lubię) i nie mam czasu się za to zabrać
  5. Od kiedy założyłam bloga, jestem przez niego uzależniona. Lubię pisać do Was.
  6. Jestem nieśmiała chociaż w wiekiem się już bardziej rozkręcam.
  7. Uzależniona jestem od swojego chłopaka! Uwielbiam z nim przebywać. ;)


Do zabawy niech czują się oTAGowane:
  
 http://syllunia.blogspot.com
 http://joannaandcosmetics.blogspot.com/
 http://make-me-smile-today.blogspot.com/
 http://kosmetykowy.blogspot.com/
 http://mylittle-pleasures.blogspot.com/





sobota, 18 sierpnia 2012

Żel ze świetlikiem i chabrem bławatkiem

 Witam w piękne, ciepłe, sobotnie popołudnie.
Dzisiaj chciałam Wam przybliżyć działanie:

 Żelu do powiek i pod oczy firmy Flos-lek




Co o flos-leku mówi producent?
Preparat przeznaczony jest do pielęgnacji wrażliwych oczu. Zawiera aktywny wyciąg ze świetlika lekarskiego o działaniu kojącym, zmniejszającym uczucie zmęczenia oczu, nadwrażliwości na światło oraz łzawienie, a także ekstrakt z chabru bławatka, który łagodzi podrażnienia oraz łzawienie oraz wykazuje działanie przeciwzapalne. Żel działa przeciwobrzękowo i przeciwalergicznie. Polecany do stosowania dla osób pracujących przy komputerze. Sposób użycia: niewielką ilość żelu nanieść na dolną i górną powiekę i pozostawić do wchłonięcia. Stosować na noc i na dzień, również pod makijaż. Zawiera substancje bioaktywne: Ekstrakt ze świetlika lekarskiego - znany i ceniony od dawna. Przynosi ulgę i ukojenie zmęczonym, obolałym oczom. Ekstrakt z chabru bławatka - łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie, stosuje się go w stanach zapalnych skóry, spojówek i błon śluzowych. D-panthenol (prowitamina B5) - łagodzi podrażnienia i regeneruje naskórek.

Kilka słów ode mnie:
Mnóstwo jest żeli tego producenta o różnych właściwościach i kombinacjach, ja zdecydowałam się właśnie na ten ze świetlikim i chabrem bławatkiem, ponieważ przeznaczony jest on dla osób pracujących przy komputerze. A ja ostatnio mam problem z łzawiącymi i zaczerwnienionymi oczami jak troszeczkę dłużej czasu spędze przed komputerem. Nie ukrywam również, że moje oczy są wrażliwe na różne kosmetyki, ale z tym produktem moje oczy się polubiły.
 Żel ukryty jest w poręcznej tubce z cieniutką końcówka ułatwiającą nałożenie kosmetyku pod oczy oraz na powieki. Jest to wygodne ułatwienie bo nie musimy do jego nałożenia używać opuszków (chociaż wiem, że jest ta sama wersja tyle, że w słoiczku). Pojemność tubki to 15 ml. Jest to produkt bezzapachowy. Konsystencję ma typową żelową. Nie jest zbyt gęsty ani lejący, dobrze utrzymuje się pod okiem po nałożeniu, nie spływa. Po aplikacji produktu możemy poczuć przyjemne delikatny chłodek, zmniejszenie obrzęku (np. spowodowanego wczesnym wstaniem, albo długim przesiadywaniem przy komputerze). Doskonale nawilża skórę wokół oczu i bardzo szybko się wchłania. Działa jak kompres na zmęczone, opuchnięte oczy. Jest bezpieczny nawet przy noszeniu soczewek kontaktowych ( sama jestem posiadaczką szkieł i nie zrobił krzywdy moim soczewkom)
Stosuję go codziennie rano i wieczorem. I jestem bardzo zadowlona z efektów. Mogę  go szczerze polecić każdemu, kto ma problem ze zmęczonymi oczami.











Skład:






 Cena:

ok. 7 zł






Miłego sobotniego popołudnia Wam życzę! ;)

Mleczna.



czwartek, 16 sierpnia 2012

Ambasadorka Carmex

Dobry wieczór! ;)
Parę dni temu brałam udział w kampanii ambasadorskiej CARMEX. Ot wypełniłam zgłoszenie, wysłałam i nawet nie brałam sobie tego do głowy, że mogłoby coś z tego wyjść. Co jak co ale szczęścia to ja ostatnio mam naprawdę mało. ;)
Wczoraj wchodzę na pocztę i dostaję wiadomość od firmy Carmex, której tytuł brzmiał: "Zostałaś ambasadorką Carmex! Gratulujemy! " możecie sobie wyobrażić moje zdziwienie i radość. Spodziewajcie się więc recenzji oraz konkursów z tej okazji. Firma Carmex będzie wybierać ambasadorki co miesiąc, co jest moim zdaniem świetnym pomysłem, bo każda z nas będzie miała szanse spróbować. Więcej informacji  znajdziecie na:

 FB Carmex  Klik





Dobrej nocy kochane! ;)


mleczna


sobota, 11 sierpnia 2012

Kartka od Karoliny

Hej kochane! ;)
Ja dziś niestety tak na szybko, ale chciałam Wam pokazać kartkę jaką dostałam z akcji postcrossingu u Gusi. Osoby, które mają również ochotę na taką akcję mogą się jeszcze zgłosić do Gusi, ponieważ organizuje ona II część postcrossingu. Klik
Ja dostałam kartkę od Karoliny. Niestety jej blog jest nieaktywny.
Do kartki dołączyła kopertę, którą sama robiła oraz dwie kartki. ;) Dziękuję Ci Karolinko!






 I moje wczorajsze pazurki z piękną pomarańczką oraz barbiowym różem ;)



Uciekam już, bo muszę jeszcze kilka spraw załatwić.  3majcie się cieplutko, bo u mnie jest szaro za oknem i pogoda nie dopisuje :(  A jak u Was?

Mleczna.

wtorek, 7 sierpnia 2012

Rowerkowy power ;)

Cześć dziewczyny! ;)
Wczorajszy dzień miął mi całkiem przyjemnie i strasznie szybko. Mianowicie na rowerkach wodnych z moim kochanym Tż (wiem, że czasami podczytuje mojego bloga) przy okazji zżucająć kilka zbędnych kilogramów.  Było cieplutko, więc złapaliśmy trochę słońca. Przy pokonaniu kilku matrów podpłynął do nas rowerek z dziewczynami i z promocją red bull`a częstując nas zimnym napojem energetycznym. Podwójny zastrzyk energii do pedałowania.
 Chcemy się gdzieś nad morze wyrwać na kilka dni w następnym tygodniu, ale nie wiem co z tego będzie. Zawsze coś planujemy i jakoś nie bardzo nam wychodzi realizacja tych planów, musimy się zebrać w sobie i zrobić sobie w końcu zasłużony odpoczynek.
Teraz sobie zajadam pysznymi borówkami amerykańskimi. ;)




 Widok z naszego rowerku.






  Red Bull doda Ci siły do pedałowania. ;)






Nasz towarzysz perkoz, doskonale umie nurkować.






Pasażer na gapę.




Jest mi niezmiernie miło powitać nowe obserwatorki bloga! ;) 


A wy byłyście gdzieś na wakacjach już? A może tak jak ja dopiero się wybieracie lub coś planujcie. 

Pozdrawiam, mleczna.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Belissa anti- red

Hello! ;)
Przychodzę dziś do Was z suplementem diety na naczynka.
Od kilka lat borykam się z problem pękających naczynek. Jak byłam młodsza nie zwracałam tak bardzo na to uwafi, ale niestety coraz bardziej drażnią mnie kropeczki na moim policzku.
Postanowiłam więc bardziej zadbać o swoją cerę. Kupiłam a aptece Belissę anit - red ale czy podołała zadaniu? O tym dowiecie się czytając dziejszy post. ;)
Zapraszam do krótkiej lektury.






Co o Belissie mówi producent? 

 Belissa anti-red suplement diety to pierwszy preparat który jednocześnie wzmacnia i regeneruje włosy i paznokcie oraz uszczelnia i wzmacnia naczynia krwionośne Suplement diety Belissa anti-red dostarcza organizmowi substancji odżywczych, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania, wzmocnienia oraz regeneracji włosów, paznokci i skóry. Składniki Belissy anti-red suplement diety wpływają pozytywnie na kondycję włosów i paznokci, zapewniają im piękny i zdrowy wygląd. Ponadto uszczelniają naczynia krwionośne oraz zmniejszają ich kruchość. Dzięki temu cera naczynkowa odzyskuje zdrowy wygląd, a skóra staje się bardziej jędrna i elastyczna. Dodatkowo Belissa anti-red suplement diety zawiera silne antyoksydanty, które chronią przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, hamują procesy starzenia skóry i przyczyniają się do utrzymania skóry w świetnej formie. 

Skład: 




Kilka słów ode mnie:

W opakowaniu znajdziemy 50 czerwonych tabletek. Są łatwe do połknięcia.
 Ja belissę stosowałam raz dziennie wieczorem (tak jak było w ulotce. )  Po zjedzeniu całego opakowania, nie zauważyłam znaczącej różnicy. Naczynka tak jak były tak są. Nie stały się mniej widoczne, ani nie znikły. Co więcej producent mówi nam, że działa również korzystnie na cerę, włosy i paznokcie. Tego również podczas stosowania produktu nie zauważyłam. Możliwe, ze działa profilaktycznie oraz od środka. 
Jednym plusem tego suplementu jest to, że nie pojawiły mi się nowe naczynka. Tyle, że nie jestem pewna czy to jest zasługa tych tabletek czy kremu, który aktualnie używam. 
Jeśli zastanawiacie się nad kupnem belissy to zdecydowanie tańszym i wygodniejszym leczeniem będzie kupno rutinoscorbinu ( tak jak belissa zawiera rutozyd, który ma właściwości ochronne na naczynia krwionośne. Wspomagają prawidłowe działanie układu naczyniowego. Korzystnie wpływają na elastyczność i szczelność naczyń krwionośnych. ) 
Belissa Anti-Red, nie rokuje żadnej poprawy stanu klinicznego skóry.


Cena:

Ok. 18 zł.



Miłego niedzielnego wieczoru :)



środa, 1 sierpnia 2012

Pocztówkowa akcja + wypoczynek dnia dzisiejszego

Kilka dnia temu, postanowiłam wziążć udział w projekcie postcrossingu u Gusi Zet! 
Zabawa polega na wysyłaniu sobie pocztówek pocztą (w zależności jakie kto lubi motywy pocztówkowe)
Niestety akcja już niedługo się rozpoczyna a zapisy są już zablokowane. Ale kto wiem, jak się rozwinie ta zabawa? Jeśli się Wam również spodoba może Gusia zgodzi się zrobić kolejną akcję?
Kiedyś uwielbiałam dostawać listy, pocztówki i wiadomości pisanie ręcznie, więc sam pomysł uważam za świetny! 




Dziś  w moim mieście było na tyle ciepło, że postanowiłam sobie odpocząć na plaży, popływać i poleniuchować! Aż tak leniuchowałam, że razem z Tż zasneliśmy na zielonej trawce. 
Przyznam szczerze, że przyjemnie się śpi na powietrzu. Mieliśmy to szczęście, że akurat nie było dużo ludzi ( nie to co w weekend) i było bardzo spokojnie. ;)
 Słoneczko też musnęło mnie swymi promieniami na ładny delikatny brąz. Odkąd pamiętam słońce opala mnie na kolor brąz, nigdy nie miałam problemu z czerwonym, spalonym raczkiem. Jednak woda trochę męczy, więc czeka mnie prysznic i łóżko.
























Co wy na to? Wziełybyście udział w takiej zabawie? 
Mleczna.



 

 

Najaktywniejsze:

Get this commentators widget