Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki pielęgnacyjne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki pielęgnacyjne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Jedwabne serum do mycia włosów - BingoSpa

 Witam,
 Przychodzę do Was z kolejnym przetestowanym produktem od BingoSpa a jest nim:


 Jedwabne serum do mycia włosów-BingoSpa





Co o jedwabnym serum do mycia włosów mówi producent?  

Odbudowujące i uelastyczniające serum BingoSpa do mycia włosów.
Proteina jedwabiu posiada znaczne pokrewieństwo do protein występujących w skórze i włosach. Dzięki temu rozpuszczalne białko jedwabiu może tworzyć na powierzchni włosów film ochronny, który wygładza ich powierzchnię. Nadaje to włosom przyjemny chwyt, poprawia ich czesalność.
Proteiny jedwabiu posiadają ładunek elektrostatyczny przeciwny do ładunku włosów, dzięki czemu preparat posiadający w swoim składzie proteiny jedwabiu silnie przywierają do ich powierzchni.

Bogate w proteiny jedwabiu serum BingoSpa  zwiększa zatrzymywanie wilgoci na powierzchni włosów poprawiając ich podatność na układanie, zapobiega ich elektryzowaniu, nadaje włosom elastyczność, miękkość oraz jedwabisty połysk. 
Sposób użycia: nałożyć na wilgotne włosy, masować, dokładnie spłukać, ewentualnie  zastosować odżywkę.



Kilka słów ode mnie:

Serum umieszczono w małej, plastikowej, zgrabnej buteleczce. Niestety tutaj, tak jak w przypadku szamponu 7 ziół etykietka na szamponie jest papierowa, przez to ulega zmoczeniu i nie wygląda to estetycznie. W takiej buteleczce otrzymujemy 150 ml różowego, gęstego produktu do mycia włosów.
Serum pachnie (zapachem przypomina jedwab pod prysznic) jak mydełko kwiatowe. Polubiłam ten zapach i nawet zaraziłam nim swoja koleżankę. Szampon dokładnie oczyszcza włosy oraz skórę głowy nie powodując podrażnienia. Wystarczy niewielka ilość by wytworzyło nam się dużo piany, przez co jest wydajny. Podczas mycia szampon nie plącze nam włosów. Po umyciu włosy są mięciutkie w dotyku, wygładzone,nawilżone oraz pięknie błyszczą!  Szampon nie obciąża włosów. Przyznam się szczerze, że polubiłam go bardziej niż 7 ziół, ponieważ dokładnie oczyszcza oraz ujarzmia moją czuprynkę czyniąc ją wygładzoną i delikatnie pachnącą.





Skład:


Dziękuje sklepowi BingoSpa za udostępnienie mi produktu do testów. Fakt, że dostałam ten produkt nie wpłynął na moją ocenę.

Cena:

9 zł


Dostępność
  • Na stronie internetowej tutaj
  • Auchan, Tesco, E.Leclerc

Miłej nocy.

Mleczna.

wtorek, 12 lutego 2013

Ogórkowe chłodzące płatki - Beauty Formulas

Witam, jestem już po sesji. Na razie wszystko poszło gładko! :) Jutro mam wyniki jeszcze z ostatniego egzaminu. Trzymajcie kciuki. Nie taka sesja straszna jak się ją maluje. A jak u Was? Mam nadzieję, że jak najbardziej pozytywnie.

Przechodzę do recenzji. Drugą rzeczą, którą dostałam do testowania od drogerii Inermis są:


Chłodzące płatki pod oczy  - Beauty Formulas




 Co o ogórkowych chłodzących płatkach pod oczy mówi producent? 

Nawilżone płatki ekstraktem z ogórka o właściwościach łagodzących i odświeżających. Płatki dodatkowo nasączone są wyciągami z ziół takich jak: żel aloesowy, rumianek i oczar wirginijski, zmniejszający opuchliznę i ciemne koła pod oczami. Płatki o naturalnym zapachu ogórka dające uczucie ukojenia i odświeżenie  




Kilka słów ode mnie:

Opakowanie zawiera 12 sztuk nasączonych płatków. Dodatkowo w opakowaniu znajdziemy torebeczkę na  zatrzask umożliwiającym otwieranie i zamykanie bez obaw, że płatki nam się wysuszą. Producent zaleca by przed użyciem produktu umieścić go na godzinkę (lub więcej) w lodówce. Wzmacniamy wtedy uczucie świeżości oraz chłodzenia.  Już po sesji były dla moich zmęczonych oczu ukojeniem. Wtedy naprawdę tego potrzebowałam. Mają delikatny, przyjemny dla nosa zapach. Płatki doskonale nawilżają skórę wokół oczu oraz sprawiają, że delikatne cienie pod oczami znikają. Dobrze sobie radzą z łagodzeniem podrażnień. Nie zauważyłam również by produkty uczulał. Uwielbiam uczucie, gdy nakładam sobie chłodne płatki na oczy i odpoczywam tak z nimi ok 15 -20 minut. Naprawdę cudownie odprężają.
Warto podarować swoim oczom tą chwilę ukojenia i odprężenia.








Skład: 



 
Dziękuję Drogerii Inermis  za udostępnienie mi produktów do testu. Fakt, że dostałam te produkty nie wpłynął na moją ocenę.
Cena:

ok 8 zł

Dostępność:

  • apteki ( Cefarm) 
  • drogerie 
  • drogerie internetowe 

Pozdrawiam,
mleczna

środa, 23 stycznia 2013

Aloesowy żel na wszystko - Gorvita


Jakiś czas temu za pośrednictwem Pani Moniki z  Agencji credo pr  dostałam do przetestowania Aloesowy żel firmy Gorvita 
Chcecie poczytać jak się sprawdził na mojej wrażliwej cerze? Zapraszam na lekturę.


Aloesowy żel - Gorvita


Co o Aloesowym żelu mówi producent? 

Preparat opracowany na naturalnych składnikach, polecany szczególnie do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej ze skłonnością do alergii. Zawarty w żelu wyciąg z aloesu, stosowany od lat jako naturalny i skuteczny środek pomocy przy problemach skórnych, stymuluje regenerację tkanki skórnej podrażnionej wieloma czynnikami zewnętrznymi. Biologicznie aktywne składniki zawarte w żelu wnikają głęboko w strukturę skóry, przywracając jej jędrność i odpowiednie nawilżenie. Działanie aloesu wspomaga bogata w mikroelementy i biopierwiastki, a szczególnie jod i kwas metaborowy wykazujący działanie oczyszczające, bakteriobójcze i przeciwzapalne, lecznicza woda mineralna z uzdrowiska Rabka.

Preparat polecany szczególnie:
- po oparzeniach słonecznych i termicznych,
- po ukąszeniach owadów,
- przy opryszczce, trądziku,
- przy odleżynach, krwiakach, bliznach,
- przy zmianach alergicznych skóry,
- przy grzybicy, łuszczycy,
- do codziennej pielęgnacji skóry. 


Kilka słów ode mnie: 

Żel zamknięty jest w tubce na zatrzask, co umożliwia postawienie go na zakrętce.  Znajdziemy w nim 150 ml przezroczystego produktu. Konsystencja jest rzadka, ale możemy być spokojni, ponieważ żel nie spływa nam z rąk ani innych partii ciała. W produkcie wyczuwalna jest delikatna aloesowa nuta, zapach nie jest nachalny lecz bardzo przyjemny. Po wsmarowaniu go w dowolne partie ciała szczególnie te, które wymagają nawilżenia oraz złagodzenia : stopy, dłonie, twarz, łokcie czujemy przyjemnie chłodzenie, łagodzenie, odświeżenie oraz nawilżenie naszej skóry. Żel potrzebuje chwili do wchłonięcia się, nie pozostawia klejącej warstwy.
Jestem posiadaczką cery wrażliwej i często mam problem z suchymi skórkami oraz ściągnięta skórą twarz, ten żel poprawił znacząco wygląd mojej cery. Nie podrażniając jej, uporał się z suchymi skórkami oraz złagodził podrażnienia. Stosuję go również jako żel do mycia twarzy, fajnie się do tego nadaje. Po takim zabiegu pozostawia skórę jedwabiście delikatną. Na noc smaruję nim stopy, zakładam skarpetki i mam niesamowicie nawilżoną skórę pięt. Podrażnienia po goleniu? Doskonale sobie z nimi radzi, koi naszą skórę.
Dziewczyny pisały również, że używały go do skóry włosów, ja przyznam się szczerze, że nie próbowałam tego, ponieważ mój skalp nie potrzebuje nawilżenia. Warto dodać, że produkt jest rekomendowany przez Uzdrowisko Rabka
Podsumowując przyznam, że produkt jest wart naszej uwagi a aloes jest dobry na wszystko!
Warto go mieć w swojej kosmetyczce. 

 Skład:

Aqua,( modyfikowany roztwór leczniczej wody: wodorowęglanowo-chlorkowo- -sodowej - bromkowo - jodkowo - borowej z Uzdrowiska Rabka S.A),Aloe Vera ( Aloe Barbadiensis) Extract, Propylene Glycol, Gliceryne, D'Panthenol, Triethanoloamine, Allantoin, Polisorbate -20, DMDM Hydantoin.

 
Dziękuję Agencji Credo Pr  za udostępnienie mi produktów do testu. Fakt, że dostałam te produkty nie wpłynął na moją ocenę. 


 Cena: 

ok. 12 - 15 zł.



Dostępność:
  • Apteki (Cefarm, Doz) 
  • Strony internetowe (Allegro )
  • Sklepy zielarskie.



Ps. Chciałabym Wam podziękować za wszystkie liczne komentarze oraz nowe osoby obserwujące blog, dzięki Wam blog rozwija się oraz motywuje do działania. :)


 Pozdrawiam,
Mleczna.

piątek, 11 stycznia 2013

Serum czekoladowo papajowe - BingoSpa

Cześć dziewczyny! ;)
To mój pierwszy post w nowym roku, znów opuściłam się z notatkami, ale wszystko jest spowodowane zbliżającą się niebłagalnie SESJĄ :(
Chciałam Wam dzisiaj przedstawić produkt:


Serum czekoladowo - papajowe - BingoSpa




Co o serum mówi producent? 

Składniki czekoladowego serum BingoSpa drenują i pobudzają metabolizm komórkowy, regenerują i działają kojąco. Te wyjątkowe właściwości zawdzięczamy obecności w ziarnie kakaowym różnorodnych substancji, z których najważniejsze to:
  • psychoaktywne – ß-fenyloetyloamina, tryptofan, anandamid, 
  • nawilżające i detoksykujące – kofeina i teobromina 
  • antyoksydacyjne i ochronne w stosunku do komórek skóry – polifenole, głównie flawonoidy i kwasy fenolowych


Wyjątkowe, czekoladowo - papajowe serum BingoSpa do pielęgnacji ciała o  aksamitnej konsystencji i kuszącym zapachu rozpieści Twoją skórę i zmysły.



Kilka słów ode mnie:

Serum zamknięte jest w praktycznym, odkręcanym słoiczku, mieszczącym 150 g produktu. Nie sprawia nam problemy wydobycie go ze środku, ponieważ wieczko jest dosyć szerokie.
Co do zapachu?  Kompletnie nie wiem jak pachnie papaja, pozostaje mi więc domyślać się, że jest orzeźwiająca i świeża nuta zapachowa. Niestety czekolada w tym produkcie gdzieś się zmieszała i tylko delikatnie można poczuć taki słodki zapach (co nie koniecznie przypomina czekoladę)
Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o zapach. Są takie dni, kiedy uwielbiam go wąchać a czasami po prostu przeszkadza mi ten zapach. Nuta zapachowa utrzymuje się na moim ciele przez cały dzień.  Nawet spodnie mi balsamem pachniały. ;)
Konsystencja produktu jest jak zbite masło  przez co zwiększa swoją wydajność, bo naprawdę wystarczy niewielka ilość by odpowiednio  nawilżyć skórę, a ten balsam robi to świetnie. Bardzo szybko się wchłania i jest to duży plus bo zawsze po kąpieli balsamuje się i pragnę od razu wskoczyć w ubranie. Nie zostawia tłustych plam ani nie brudzi. Serum pozostawi naszą skórę miękką i delikatną w dotyku. Ja mówię temu kosmetykowi: Tak!



Skład:

Dziękuję firmie BingoSpa za udostępnienie mi produktów do testu. Fakt, że dostałam te produkty nie wpłynął na moją ocenę. 



Cena: 
ok. 16 zł



Dostępność:



Dobrej nocy,

mleczna. 


poniedziałek, 10 grudnia 2012

BingoSpa - Kokos do dłoni

Witam!
Dziś przyszłam do Was z recenzją  Balsamu kokosowego firmy Bingo Spa
Zapraszam do lektury. 





Co o balsamie kokosowym do dłoni  mówi producent? 
 
 Balsam kokosowy BingoSpa do dłoni posiada przyjemną, lekką konsystencję i zniewalający kokosowy zapach. Dokładnie nawilża i głęboko odżywia skórę, wzmacnia jej warstwę lipidową. Sprawia, że skóra dłoni na długo zachowa gładkość i delikatność.
Balsam BingoSpa wchłania się szybko i równomiernie, wzmacnia osłonę lipidową skóry , ogranicza utratę wody własnej z naskórka. Chroni skórę dłoni przed negatywnym wpływem detergentów i innych czynników środowiskowych podrażniających i wysuszających skórę.


Kilka słów ode mnie: 
Balsam zamknięty jest w małym, odkręcanym słoiczku mieszczącym 100 g produktu.  Wydobycie go nie sprawia nam żadnego problemu, ale nie nadaje się na podróż w torbie, gdyż przy otwieraniu cała zawartość może znaleźć się na podłodze. Krem ma przepiękny słodki, kokosowy zapach, który otula nasze dłonie pozostawiając zapach jeszcze na długo. Przeszkadzam mi w nim to, że nuta zapachowa zmienia się na skórze na bardziej chemiczny,ale powoli się już przyzwyczaiłam. Ważne, żeby dobrze nawilżał a to robi doskonale. Konsystencja balsamu jest niczym kremowy mus, który szybko się wchłania i nie pozostawia na naszej skórze tłustego filmu, lecz delikatną otoczkę dla dłoni.  Produkt jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość aby nasze dłonie odzyskały miękkość i nawilżenie. W sam raz na mroźną zimę, gdy nasze dłonie potrzebują wsparcia w tym trudnym okresie. :)


Skład:


Dziękuję firmie BingoSpa za udostępnienie mi produktów do testu. Fakt, że dostałam te produkty nie wpłynął na moją ocenę. 
 Cena : 
Ok. 10 zł


Dostępność:





Miłego wieczoru, mleczna. ;)




niedziela, 25 listopada 2012

Czekolada na gorąco, skus się na odrobinę przyjemności dla swojej skóry.





Hej!
Dzisiaj chciałam się podzielić opinią na temat bardzo fajnego produktu jakim jest:  naturalne masło do ciała, czekolada na gorąco firmy TSO MORIRI



 CO O CZEKOLADZIE NA GORĄCO MÓWI PRODUCENT? 

W skład balsamu Tso Moriri wchodzi masło Shea i mango, o silnych właściwościach nawilżających i natłuszczających. Wygładzają i uelastyczniają skórę oraz dostarczają jej witamin i minerałów. Masło mango i masło Shea są naturalnymi filtrami UV, ze względu na zawartą w swoim składzie substancję o budowie zbliżonej do filtrów przeciwsłonecznych. Olej kokosowy doskonale nawilża i pielęgnuje, zmiękczające i wygładzające działanie olejku migdałowego zapewnia właściwe nawilżenie skóry oraz zapobiega utracie sprężystości. Wosk pszczeli wzmacnia i odbudowuje płaszcz hydrolipidowy naskórka. Witamina E neutralizuje wolne rodniki, które przyczyniają się do przedwczesnego starzenia się skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Kakao przez wieki nazywane było „pożywieniem Bogów” ze względu na swój bogaty skład i nieocenione właściwości. Kakao zawiera przeciętnie ok 20% tłuszczu kakaowego, które składa się z kwasów tłuszczowych (palmitynowego, stearynowego i oleinowego), które chronią skórę przed utratą wilgoci i regenerują zewnętrzną warstwę naskórka. Kakao to również antyoksydanty, chroniące skórę przed wolnymi rodnikami oraz dwie substancje o działaniu pobudzającym – kofeina i teobromina. Substancje te pobudzają przepływ krwi i limfy w celu zapobiegania obrzękom, aktywują rozpad tłuszczu oraz wpływają na wzrost napięcia skóry.


Mój mężczyzna pomagał mi w tej chwili przyjemności

KILKA SŁÓW ODE MNIE:
Balsam zapakowany jest w porcelanowy (niestety mój w drodze przesyłki najprawdopodobniej uległ uszkodzeniu, ale nie przeszkadza to w jego użytkowaniu), świetny dzbanuszek z knotem, umożliwiającym podpalenie naszego masełka.  Znajdziemy w nim 80 ml produktu. Z wyglądu przypomina świeczkę, prawda? Ale to tylko pozory. Wystarczy podpalić ten knot aby poczuć zapach rozpuszczającej się czekolady, który rozpieszcza nasze nozdrza i pieści ciało. Sama forma podania tego masła jest obłędna! Oblewamy się czekoladą! Mniam!
Czekamy aby nasz balsam nabrał płynnej konsystencji. Po czym rozkoszujemy się ciepłą czekoladą , która otula nasze ciało, pozostawiając długo utrzymujący się niesamowity zapach.
Masło doskonale rozprowadza się po każdym centymetrze  ciała, okrywając je grubą ochronną warstwą.
Przyjemne nawilżenie, które trwa długo pozwala nam cieszyć delikatną, miękką skórą.
Balsam jest strasznie wydajny, z przyjemnością zawsze czekam na moment w którym mogę go użyć.
Nic nie opisze tej przyjemności gdy rozgrzany sos czekoladowy wylewamy na swoje spragnione słodkości ciało. :)
Mogę również dodać, że masło pozostawia na skórze świetny, brązowy kolor (wygląda jak piękna opalenizna)






 Doskonale nawilżona skóra






SKŁAD:


Dziękuję firmieTso Moriri za udostępnienie mi produktów do testu. Fakt, że dostałam te produkty nie wpłynął na moją ocenę. 


CENA
Ok. 60 zł 



DOSTĘPNOŚĆ
tylko internetowa: 






Warto dodać, że:


Tso Moriri to linia kosmetyków naturalnych stworzona przez firmę Eskulap G.Czarnecki, której głównym profilem działalności jest prowadzenie aptek. Kosmetyki marki Tso Moriri są bezpieczne dla skóry, nie zawierają parabenów ani produktów ropopochodnych , nie są testowane na zwierzętach. Marka Tso Moriri jako barwników używa tylko naturalnego chlorofilu, betakarotenu i karmelu. Receptury produktów zostały opracowane przez doświadczonych biotechnologów i farmaceutów. 




Pozdrawiam, mleczna 





piątek, 19 października 2012

Nivea Harmony time

Kochane! 
Jesienne choróbsko dopadło też mnie. Przez kilka dni ciągle kicham, smarkam, pochłaniam kilka litrów dziennie gorącej herbaty z miodem i cytryną i oraz w miarę możliwość spędzam dnie pod kołdrą.
Ale to nie o tym chciałam wam dziś opowiedzieć. :)
Testom poddałam kremowy żel pod prysznic NIVEA
Oto jak spisał się podczas kąpieli.


 Co o kremowym żelu pod prysznic mówi producent?
Zmień swój nastrój pod prysznicem dzięki NIVEA Harmony Time.
Nawilżająca technologia Hydra IQ, abyś poczuła jak miękka może stać się Twoja skóra.
Unikalna formuła Hydra IQ sprawia, że dzięki nowym sieciom akwaporyn - białek stymulujących powstawanie nowych kanalików dystrybuujących wodę w skórze, jest ona optymalnie nawilżona nawet w głębokich warstwach naskórka.
 Zrelaksuj swoje zmysły uspokajającym zapachem płatków białej róży, podczas gdy jedwabiście kremowy żel z wygładzającym mleczkiem midgałowym otoczy Cię miękką pianą.
Poczuj się jak nowo narodzona!


Kilka słów ode mnie:
Żel zamknięty jest w poręcznej butelce (chociaż jeśli ktoś używa go pod prysznicem może mieć mały problem, bo ucieka z rączek) :). Butelka mieść 500 ml produktu. Żel ma przepiękny słodko- różany zapach, który mnie uwiódł, ale pachnie zupełnie inaczej na ciele  (bardziej słodko ) a inaczej w butelce. Po jakimś czasie  słodki zapach migdałów zaczął drażnić mój nos. Konsystencja żelu jest gęsto przez co zwiększa  wydajność Bardzo dobrze się pieni, pozostawiając na skórze nutkę swego zapachu. Co do nawilżenia, nie zauważyłam by jakość specjalnie zadbał o to, ale po użyciu żelu skóra robi się przyjemna i delikatna. Wypróbowałabym jeszcze inne serie tego kosmetyku. 


Skład:



Cena: 
ok.16 zł 


Dostępność:
  • Rossman,
  • SP,
  • różnego rodzaju drogerie oraz sklepy kosmetyczne. 



Mleczna. 



czwartek, 20 września 2012

Hean - mleczko do demakijażu

 Witam! Dziś chciałabym Wam przedstawić mleczko do demakijażu firmy Hean.
Pewnego dnia moja mama zakupiła to mleczko i kazała mi się nim zaopiekować :)
Z chęcią wziełam go pod dokładne testy i poddałam swoim "eksperymentom"
No to zaczynamy.

Mleczko do demakijażu firmy Hean



Co o mleczku do demakijażu Hean mówi producent? 

Mleczko o lekkiej konsystencji i delikatnym zapachu doskonale zmywa makijaż i zanieczyszczenia skóry.Zawiera cenne składniki odżywcze i pielęgnacyjne, m.in. wyciąg z Aloe Barbadensis i kompleks witamin A, E, C, B5. Wyciąg z aloesu działa łagodząco, nawilżająco i regenerująco na naskórek.Przeznaczone jest dla każdego rodzaju cery, również wrażliwej.

Kilka słów ode mnie:

Mleczko zamknięte jest w poręcznej buteleczce z dozownikiem, dzięki czemu nie wylewa nam się dużo kosmetyku na wacik.  Buteleczka mieści 200 ml kosmetyku. Mleczko ma delikatny ledwo wyczuwalny zapach aloesu. Lekka konsystencja. Nie doczytałam i stosowałam go również do demakijażu oczu i powiem szczerze, że jak dla moich wymagających oczu (mam bardzo wrażliwe oczyska) sprawdza się doskonale. Nie szczypie, nie piecze, nie podrażnia. Bez problemu radzi sobie z eyelinerem i tuszem. Podczas zmywania podkładu doskonale nawilża skórę, nie zapychając jej. 
Mleczko jest bardzo wydajne, wystarczy niewielka ilość by pozbyć się makijażu. Mam go już parę miesięcy. :) Wiem, że to nie jest moje ostatnie opakowanie.

 


Skład:




      1. Przed demakijażem                                                      2. Po użyciu jednego wacika.




Dostępny w : 
Rossmanie,  Sklepie internetowym Hean 




Mleczna. 



niedziela, 2 września 2012

Włosowa pielęgnacja + Współpraca

Witajcie w niedzielne popołudnie! :)

Na początku chciałam powiedzieć, że jest mi przykro, ponieważ przygotowałam konkurs a tylko dwie osoby się zgłosiły. Dziękuję Patrycji oraz Ence. :)
Zdaję sobie sprawę z tego, że nagroda była skromna ale właśnie w ten sposób chciałam zobaczyć czy niektóre osoby lecą na łatwiznę i biorą udział tylko i wyłącznie w rozdaniach. Bo co? Najprościej jest wypełnić samo zgłoszenie niż odpowiadać na pytania. Oczywiście, że tak jest łatwiej, ale co Wam sprawia większa satysfakcję ? Wygranie ot tak bo się zgłosiło czy napracowanie się trochę przy "kreatywnym" konkursie i duma, że moja odpowiedź wygrała. 
Ja byłam naprawdę szczęśliwa gdy dostałam odpowiedź z Carmexu dot. ambasadorek, bo wiem, że było trzeba dobrze pomyśleć skleić tych kilka zdań. 

Ale dosyć tego narzekania! :) Dzisiejszy post miał być o mojej włosowej pielęgnacji.
Tak naprawdę nie mam fioła na punkcie swoich włosów i nie nie robię nic specjalnego by moje włosy były szczęśliwe. A mimo wszystko od kilku miesięcy są naprawdę w niezłym stanie.
Ostatnio byłam u fryzjerki w kwietniu na całkowitej "odnowie włosów." bo były naprawę w nieciekawym stanie, szczególnie przesuszone i łamliwe końcówki. Przeraziłam się jak mi powiedziała, że musi ściąć ok. 15 cm. A włosy miałam naprawdę długie. Sięgały mi prawie do prawie końcówki pleców. Zgodziłam się, bo wiedziałam, że moim włosom potrzeba regeneracji i nie da się zrobić nic innego jak tylko je ściąć. Możecie sobie wyobrazić mój ból gdy zobaczyłam ile moich włosów wylądowało na podłodze. Zeszłam z fotela i kątem oka zerknełam w lusterko. Powstrzymałam łzy. Zapłaciłam i uciekłam. W kolejnych dniach starałam się przyzwyczaić do moich krótszych włosów aż nawet nie wiem kiedy urosły mi piękne, lśniące długie włosy (co prawda nie jest to taka długość jak przed ścięciem, ale też jestem zadowolona z tej długości) zero złamanych końcówek, przesuszonych włosów.

Zresztą zobaczcie sami:
(wiatr wiał i na zdjęciu wyglądają jakby były nierówne,a w rzeczywistości jest inaczej) 



Czego unikam by pomóc moich włosom: 
  • staram się mocno ograniczać użycie prostownicy ( jeśli już muszę to używam jej bardzo rzadko. Maksymalnie 3 razy w miesiącu) 
  • suszarki! Suszarka to zło! :) (nigdy nie suszyłam włosów, czekałam aż same wyschną )
  • farb do włosów! Kocham swój kolor wlosów i nigdy bym się nie zgodziła na ich farbowanie 
Co robię by uszczęśliwić moje włosy
  • zabezpieczam koncówki przed przesuszeniem ( olej rycynowy, biovax, czasami jedwab) 
  • rozszczesuje włosy dopiero jak same wyschną
  • myje włosy co 3 dni
  • częstuje włosy odżywczymi maskami 
  • pobudzam krążenie poprzez masażer do głowy 

Moja armia do pielęgnacji włosów: 


                                 Szampon i odżywka Elseve nutri Gloss by nadać włosom blasku                  



Mgiełka do włosów kwiat wiśni Avon by nadać włosom piękny zapach oraz maska z Biovaxu do włosów suchych i zniszczonych.

 Serum na kocówki Biovax, olej rycynowy również na koncówki oraz Biosilk do czasu do czasu na koncówki włosów.


I to by było na tyle z mojej pielęgnacji włosowej. :)






Ostatnio zaczęłam swoją współpracę z firmą HYGIENIC24, która posiada w swojej ofercie produkty antybakteryjne oraz higieniczne. Wymieniłam z Panem  Marcinem kilka maili, który postanowił mi podesłać kilka produktów do testów. Byłam w szoku gdy na drugi dzień zapukał listonosz i przyniósł mi dość pokaźną paczkę wypełnioną po brzegi produktami firmy Hygienic24
Serdecznie dziękuję za przesłaną mi paczkę.  







sobota, 18 sierpnia 2012

Żel ze świetlikiem i chabrem bławatkiem

 Witam w piękne, ciepłe, sobotnie popołudnie.
Dzisiaj chciałam Wam przybliżyć działanie:

 Żelu do powiek i pod oczy firmy Flos-lek




Co o flos-leku mówi producent?
Preparat przeznaczony jest do pielęgnacji wrażliwych oczu. Zawiera aktywny wyciąg ze świetlika lekarskiego o działaniu kojącym, zmniejszającym uczucie zmęczenia oczu, nadwrażliwości na światło oraz łzawienie, a także ekstrakt z chabru bławatka, który łagodzi podrażnienia oraz łzawienie oraz wykazuje działanie przeciwzapalne. Żel działa przeciwobrzękowo i przeciwalergicznie. Polecany do stosowania dla osób pracujących przy komputerze. Sposób użycia: niewielką ilość żelu nanieść na dolną i górną powiekę i pozostawić do wchłonięcia. Stosować na noc i na dzień, również pod makijaż. Zawiera substancje bioaktywne: Ekstrakt ze świetlika lekarskiego - znany i ceniony od dawna. Przynosi ulgę i ukojenie zmęczonym, obolałym oczom. Ekstrakt z chabru bławatka - łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie, stosuje się go w stanach zapalnych skóry, spojówek i błon śluzowych. D-panthenol (prowitamina B5) - łagodzi podrażnienia i regeneruje naskórek.

Kilka słów ode mnie:
Mnóstwo jest żeli tego producenta o różnych właściwościach i kombinacjach, ja zdecydowałam się właśnie na ten ze świetlikim i chabrem bławatkiem, ponieważ przeznaczony jest on dla osób pracujących przy komputerze. A ja ostatnio mam problem z łzawiącymi i zaczerwnienionymi oczami jak troszeczkę dłużej czasu spędze przed komputerem. Nie ukrywam również, że moje oczy są wrażliwe na różne kosmetyki, ale z tym produktem moje oczy się polubiły.
 Żel ukryty jest w poręcznej tubce z cieniutką końcówka ułatwiającą nałożenie kosmetyku pod oczy oraz na powieki. Jest to wygodne ułatwienie bo nie musimy do jego nałożenia używać opuszków (chociaż wiem, że jest ta sama wersja tyle, że w słoiczku). Pojemność tubki to 15 ml. Jest to produkt bezzapachowy. Konsystencję ma typową żelową. Nie jest zbyt gęsty ani lejący, dobrze utrzymuje się pod okiem po nałożeniu, nie spływa. Po aplikacji produktu możemy poczuć przyjemne delikatny chłodek, zmniejszenie obrzęku (np. spowodowanego wczesnym wstaniem, albo długim przesiadywaniem przy komputerze). Doskonale nawilża skórę wokół oczu i bardzo szybko się wchłania. Działa jak kompres na zmęczone, opuchnięte oczy. Jest bezpieczny nawet przy noszeniu soczewek kontaktowych ( sama jestem posiadaczką szkieł i nie zrobił krzywdy moim soczewkom)
Stosuję go codziennie rano i wieczorem. I jestem bardzo zadowlona z efektów. Mogę  go szczerze polecić każdemu, kto ma problem ze zmęczonymi oczami.











Skład:






 Cena:

ok. 7 zł






Miłego sobotniego popołudnia Wam życzę! ;)

Mleczna.



środa, 25 lipca 2012

Testujemy - Sudomax

Witajcie! Cieszy mnie strasznie, że z każdym dniem jest coraz więcej osób obserwujących bloga! ;)
Pozdrawiam was wszystkie 8! ;)



 SUDOMAX


 Jakiś czas temu dostałam od firmy Sudopharm do przetestowania krem na odparzenia. ;)
Ja oczywiście używałam go na drobne wypryski. Zacznę od początku.
Krem zamknięty jest w okrągłym pudełeczku, które mieści 55 g produktu.Pudełeczko jest poręczne i łatwo się do niego "dobrać" ;) Zapach? Typowy dla aptecznych kremów. (ziołowy)
Konsystencja kremu jest gęsta i zbita. Ja nakładam go raczej warstwowo na wypryski i nie rozsmarowywałam do końca. Dobrze się sprawdza właśnie przy wysuszeniu i jako antybakteryjny krem. Zadrapania po wypryskach goją się szybciej i( z tego względu też, że jak mamy nałożony krem to nie dotykamy dłońmi tego miejsca)
Jesto to  tańszy odpowiedniki kremu sudocremu. Skład ma praktycznie taki sam. A cena jest niższa. Myślę, że spełnia swoje działania bo działa antybakteryjnie dzięki czemu wypryski nie przenoszą się na inne miejsce.
Warto też wspomnieć, że krem jest przebadany dermatologicznie.

A co o kremie mówi sam producent? 
 Wyjątkowo łagodny i skuteczny krem z tlenkiem cynku stworzony dla ochrony szczególnie delikatnej skóry dziecka, narażonej na otarcia zaczerwienienia spowodowane używaniem pieluszek.
Krem może być stosowany do łagodzenia skutków odparzeń i odmrożeń pielęgnacji skóry skłonnej do podrażnień i zaczerwień oraz skóry trądzikowej w celu zachowania jej dobrej kondycji i ochrony.

 Skład:
 Aqua, Petrolatum, ozokerite, Hydrogenated Castor Oil, Glyceryl Isostearate, Polyglyceryl-3 Oleate, Zinc Oxide, paraffinum Liquidum, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Cera Alba, lanolin, Stearyl/PPG-3 Myristyl Ether Dimer Dilinoleate, magnesium Sulfate, panthenol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Lavandula Angustifolia Oil, Linalool.




Dziękuję firmie sudpoharm za udostępnienie mi tego produktu do testów, ale jednocześnie podkreślam, że moja opinia nie miała wpływu na to, że dostałam go za darmo.

  




Mleczna. 




Najaktywniejsze:

Get this commentators widget