Wczorajszy dzień miął mi całkiem przyjemnie i strasznie szybko. Mianowicie na rowerkach wodnych z moim kochanym Tż (wiem, że czasami podczytuje mojego bloga) przy okazji zżucająć kilka zbędnych kilogramów. Było cieplutko, więc złapaliśmy trochę słońca. Przy pokonaniu kilku matrów podpłynął do nas rowerek z dziewczynami i z promocją red bull`a częstując nas zimnym napojem energetycznym. Podwójny zastrzyk energii do pedałowania.
Chcemy się gdzieś nad morze wyrwać na kilka dni w następnym tygodniu, ale nie wiem co z tego będzie. Zawsze coś planujemy i jakoś nie bardzo nam wychodzi realizacja tych planów, musimy się zebrać w sobie i zrobić sobie w końcu zasłużony odpoczynek.
Teraz sobie zajadam pysznymi borówkami amerykańskimi. ;)
Widok z naszego rowerku.
Nasz towarzysz perkoz, doskonale umie nurkować.
Pasażer na gapę.
Jest mi niezmiernie miło powitać nowe obserwatorki bloga! ;)
A wy byłyście gdzieś na wakacjach już? A może tak jak ja dopiero się wybieracie lub coś planujcie.
Pozdrawiam, mleczna.


