sobota, 27 lipca 2013

Relacja ze spotkania podlaskich blogerek.



Dzisiaj co prawa minął już tydzień od spotkania,ale ostatni byłam strasznie zapracowana, siedziałam po 12 h w pracy i jak wracałam to miałam ochotę położyć się i po prostu zasnąć i tak dzień w dzień.
Dziś w końcu zebrałam się i postanowiłam napisać recenzję ze spotkania. Kto jest ciekawy to zapraszam.





20 lipca o godzinie 12.30 grupa świetnych blogerek z Podlasia postanowiła się spotkać i podzielić się swoją pasją jaką jest prowadzenie bloga oraz zainteresowanie kosmetykami.
Wszystkie 8 dziewczyn było już na miejscu  podczas gdy ta jedna postanowiła zrobić wejście specjalnie - spóźnić się. Serce waliło mi jak oszalałe, bo to niesamowite przeżycie. Większość dziewczyn nawet nie znalazłam z bloga. Wbiegłam do lokalu i nieśmiało wydukałam: cześć, jestem Sylwia. Po czym zapoznałam się z dziewczynami, usiadłam i kazano mi wybierać coś do jedzenia. Utknęłam nosem w karcie. pomyślałam sobie - dziewczyny są sympatyczne, ale jest jakoś tak sztywno . Tylko jak o tym pomyślałam usłyszałam śmiech Oli - organizatorki i wiedziałam, że byłam w błędzie i uśmiechnęłam się do obok siedzącej Martyny i  szybko złapałyśmy wspólny temat do rozmowy, którą szybko musiałyśmy przerwać, bo przybyli do nas pierwsi gości z Warszawy - firmy Gold Water Blue Pan Wojciech z Panią Joanną i poprowadzili nam wykład o dobroczynnych właściwościach swoich kosmetyków, wszyscy słuchali z zaciekawieniem i otwartą buzią ;)Następnie przyszła kolej na skonsumowanie naszych dań, które już troszeczkę wystygły, ale nie było problemu z podgrzaniem naszych dań. Następnym gościem była sympatyczna Pani Monika z Palmers, która zaprezentowała nam dermokosmetyki, którym głównym składnikiem jest masło kakaowe. Wszystko mogłyśmy sobie, powąchać, pomacać i sobie przetestować. Zapach tych kosmetyków bardzo mnie zauroczył i coś czuję, że zaprzyjaźnię się z firmą Palmers. Podczas gdy wszystkie od stóp do głów wysmarowałyśmy się kosmetykami do lokalu zawitała Pani z Aromanti a w raz z nią przepiękny zapach. Wszystkie byłyśmy zdziwione, ponieważ okazało się, że nikt się z tą firmą nie kontaktował. Przywitałyśmy Pani ciepło oraz poprosiliśmy, by opowiedziała nam kilka słów o firmie oraz jej asortymencie. Kiedy już pożegnaliśmy ostatniego gościa, rozejrzałam się i dostrzegłam cały lokal obstawiony torebeczkami różnych firm, nagle zaczęły dochodzić do mnie paczuszki, które druga organizatorka - Magda, zaczęła nam rozdawać mówiąc, że są to prezenty dla nas od sponsorów. Szczęka mi po prostu opadła - nie nastawiałyśmy się na nic, ponieważ było mówione na początku, że sponsorów nie udało się załatwić i prezentów nie będzie. Paczek przybywało i trzeba było je upychać jedna w drugą, by jakoś się z tego lokalu zabrać. W żadnym wypadku sama bym tego do domu nie przytaszczyła, zadzwoniłam do mego mężczyzny, by pomógł mi się z tym zabrać. On też przeżył szok jak zobaczył te torby. :) Spotkanie trwało długo bo od 12.30 do 18, ale minęło bardzo szybciutko i myślę, że każda czuje taki niedosyt tego spotkania, nie naplotkowałyśmy się wystarczająco, ale już planujemy następne, luźne spotkanie. Dziewczyny są niesamowicie sympatyczne i przyjaźni nastawione. Dziękuję, że mogłam wziąć udział w tym spotkaniu.! Do zobaczenia na następnym!

Organizatorki:
Uczestniczki:
Czas na zdjęcia :)


Wspaniałe dziewczyny z Panem Wojciechem i Panią Joanna

 Pan Wojciech, który ciekawie nam wszystko opowiadał

 Pani Monika z Palmers



Testujemy!:D

Pani z Aromanti


 Rozdawanie paczuszek od sponsorów

Jesteśmy super babeczkami



Sponsorzy, którzy zrobili nam niesamowitą niespodziankę


Tyle tego mam!:D



 Rozłożone na czynniki pierwsze




 Przypinka



 Pandora

Apis 
 

 By dziubek

Delecta


Hean  


 Joanna


Rimmel



ABC-Uroda 


 Bath&Body Works


 Figura 


Ezebra


Palmers 


Mariza


Bio Beauty


 Quiz



 Who


Rueber


 Bioarea


Paese


Biały Jeleń


Sylveco


 Gehwol

 Masters

Ella 


 Equilibra

 Herba Studio 


 Lagenko


 Aroma Group 


Barbers  

  
 Gold Water Blue 
http://www.goldwaterblue.com/


Tenex

 Barwa 


 Virtual 


Celiko 


Aromanti 


 Eveline 



Natajka 


 Bielenda  


Dafi



Efektima 







Wszystkim sponsorom naszego spotkania bardzo dziękujemy! :)




piątek, 12 lipca 2013

HexxBOX – Poznaj i testuj z 1001pasji! Perłowy cień do powiek Silver

Witajcie!

Ostatnim kosmetyki, który dostałam w ramach projektu Hexany HexBox jest szary cień do powiek, który niestety najmniej przypadł mi go gustu z całej trójki.

Perłowy cień do powiek Grashka


Co o cieniu Grashka mówi producent? 

Wielofunkcyjne cienie do powiek GRASHKA umożliwiają wszechstronne wykończenie makijażu oczu. Wyjątkowa formuła i delikatna konsystencja sprawiają, że cienie doskonale się mieszają, cieniują oraz ukrywają niewielkie niedoskonałości powiek. Dzięki temu nakładanie ich na powiekę staje się wyjątkową przyjemnością.
Formuła cieni została przygotowana przede wszystkim do stosowania  na mokro. Tym sposobem uzyskasz wspaniałą intensywność kolorów oraz piękne opalizujące wykończenie. Cienie GRASHKA nakładane na mokro, idealnie sprawdzają się jako kosmetyki służące do podkreślenia oczu w makijażu wieczorowym.



Kilka słów ode mnie:

Cień zamknięty jest w przezroczystym blisterze. Nadaje się jako wkład do paletki albo do opakowaniu po bazie z Grashki. Do kupienia mamy oczywiście dwie wersje: w blistrze, lub w pudełeczku. Grashka ma świetne estetyczne i cieszące oko opakowania. W konsystencji ten produkt jest dosyć suchy i tępy do aplikacji. Posiada małe drobinki,które fajnie się mienią w słońcu.
Według producenta cień możemy zastosować na na dwa sposoby: na mokro ( kolory są intensywniejsze) oraz na sucho, otrzymamy wtedy bardzo delikatny kolor. Cień na powiece bez bazy trzyma się ok. 3-4 godziny z bazą ten czas wydłużymy nawet dwukrotnie. Ogólnie cień jak dla mnie jest słabo napigmentowany, ale jeśli ktoś lubi takie delikatne kolorki to będzie idealny.


Efekt na sucho (niestety zdjęcie efektu na mokro gdzieś się zagubiło)


Skład:



Dziękuje sklepowi Igruszka oraz Hexxanies za udostępnienie mi produktu do testów. Fakt, że dostałam ten produkt nie wpłynął na moją ocenę  


Cena:

7,90 zł za wkład  


Dostępność:

środa, 10 lipca 2013

Upolowane

Witajcie!
Dzisiaj, chciałam się pochwalić moimi nowościami ubraniowymi oraz dodatkami. Wiem, że wyprzedaże ruszyły już pełną parą, więc pospieszcie się jeśli chcecie dorwać coś naprawdę fajnego :) Ostatnio obiecałam sobie, że ja naprawdę już niczego nie potrzebuję. Wszystko mam, a mało tego już nie mam gdzie tego wszystkiego upychać. Poległam na pierwszych zakupach.
Zobaczcie co przytachałam do domu:

 Bluza znaleziona na dziale męskim :) Pull&Bear



 Japonki, Sklep internetowy

 Okulary, Stradivarius

 Listonoszka nike, Sklep internetowy


 Kurteczka jeansowa, House


 Szorty, House


Mój portfel świeci pustkami RATUNKU!
A jak tam wasze zakupy? Upolowałyście coś ciekawego?

piątek, 5 lipca 2013

PEARL CREAM - Mama testuje!

Witam,
W poprzedniej notce obiecałam Wam recenzję oraz wrażenie mojej mamy po stosowaniu kosmetyku. Krem dostałam do przetestowania od firmy Lambre, ale zdecydowałam się go oddać mamie ponieważ ten krem jest przeznaczony do cery dojrzałej. Pozwólcie więc, że przedstawię Wam:

PEARL CREAM - Krem perłowy Lambre



 Co o perłowym kremie mówi producent? 

 Zapobiega starzeniu się skóry i pojawieniu się zmarszczek, zmniejsza głębokość zmarszczek, nawilża i odżywia, wzmacnia funkcje ochronne warstwy lipidowej skóry, chroni i zapobiega przesuszeniu się skóry, oraz normalizuje jej jędrność i elastyczność.
 Stosować codziennie rano i wieczorem. Krem można stosować również jako maseczkę do twarzy (3 razy w tygodniu) po dokładnym oczyszczeniu skóry twarzy i szyi. Należy nanieść krem i pozostawić do całkowitego wchłonięcia.



 Kilka słów mamy:

Krem zabezpieczony jest w białym kartonikiem z owinięta folią. Ciężka, bo szklana ale elegancka   buteleczka ze złotym dozownikiem mieście w sobie 50 ml kremu. Opakowanie naprawdę przyciąga uwagę, tego luksusowego produktu. Zapach ma bardzo delikatny, typowy dla luksusowych kosmetyków. Kolor biały, gęsty. Krem bardzo szybko się wchłania i jedyne co pozostawia po sobie to delikatny zapach. Dozownik działa bez zastrzeżeń, nie zacina się, odpowiednio dozuje odpowiednią ilość kremu przez co jest bardzo wydajny. Buteleczkę można rozkręcić.Jeśli chodzi o działanie tego kosmetyku to muszę powiedzieć, że moja wrażliwa i sucha cera nie toleruje niektórych kremów. Szczerze mówiąc mogę używam tylko te apteczne, ponieważ po innych na twarzy robią mi się czerwone plamy. Ten krem jest świetny, bo nie spowodował u mnie żadnej reakcji alergicznej. Należą mu się brawa. Do tego cera po jego użyciu jest wygładzona, zmarszczki delikatnie się spłyciły. Cera zyskała również na równym kolorycie oraz znacznym ujędrnieniu. Produkt doskonale radzi sobie z nawilżeniem skóry. Zauważyłam znaczącą różnicę podczas stosowania tego produktu. Korzystnie wpłynął na wygląd mojej cery, nawet córka to zauważyła. Ze swojej strony mogę go serdecznie polecić!






 Skład:



Dziękuję firmie Lambre za udostępnienie mi produktu do testów. Fakt, że dostałam ten produkt nie wpłynął na moją ocenę



Cena:

52,50 zł.



Dostępność:


Mama jest naprawdę bardzo zadowolona z tego produktu i powiedziała, że jak ten się jej skończy to chce taki na urodziny. :) bo mówi, że nigdzie nie znajdzie takiego dobrego kremu.


środa, 3 lipca 2013

Jestem!

Drogie Panie! 
Przepraszam, ale ostatnio jestem troszeczkę zabiegana i brakuje mi czasu na niektóre rzeczy. Nie mówiąc o odpoczynku i relaksie. Więcej czasu spędzam poza domem i czasami wskoczę tylko zanocować. :)
Jak widziałyście już wcześniej wisi na moim blogu banerek mówiący o spotkaniu Podlaskich blogerek, nawet nie wiecie jak się cieszę na to spotkanie. W końcu będę mogła poznać osoby o takich samych zainteresowaniach i to ze swego miasta. Częściowo już żyję tym spotkaniem. Dzisiaj tak krotko, bo chciałam napisać, że JESTEM i mam się dobrze, ale czasu troszkę mało. W najbliższym czasie spodziewajcie się recenzji, którą przygotowała dla Was moja mama.
Tymczasem....

Mówiłam Wam, że moje usta lubią carmex? :)



Dobranoc,
Mleczna.

Najaktywniejsze:

Get this commentators widget